gdy dniom zaspanym oczy otwiera
słońce, co błękit nieba rozpala
pną się jak powój śmiałe marzenia
a brzeg wypieszcza spieniona fala
gdy ptasie pióra tańczą na wietrze
deszcz w rude liście wylewa żale
kolędą pachnie mroźne powietrze
wiosna sukienkę ukwieca majem
gdy po ulicach księżyc wędruje
i smutek tonie w gwiezdnej powodzi
gdy twoje ciepło mnie obejmuje
to właśnie wtedy mój wiersz się rodzi
Zosiak |
|
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz